Młody policjant drogowy z uśmiechem rozdarł dziewczynce prawo jazdy na pół, otwarcie ją wyśmiewał i sugerował, że problem można "rozwiązać po cichu".
Był przekonany o jego autorytecie — aż spokojnie sięgnęła do schowka i wyjęła kolejny dowód tożsamości
Upał na autostradzie M-06 był brutalny. Droga migotała, powietrze było gęste, a nawet klimatyzacja w nowym samochodzie Lizy odpuściła już kilka godzin temu. Mimo to jechała spokojnie, przestrzegając każdej zasady, nawet nie przekraczając kilometra prędkości.
Wtedy w lustrze rozbłysło niebieskie światło.
"Świetnie..." wyszeptała, zatrzymując się.