Nie przyjechał samochodem, lecz starym traktorem rolniczym. Miał na sobie wyblakłą koszulę, kapelusz palmowy i buty pokryte błotem.

Rodzina Reyes zorganizowała wielkie spotkanie w swoim dawnym rodzinnym domu w prowincji.

Najmłodszy syn, Ricky, inżynier, przyjechał pierwszy — wjechał na podjazd zupełnie nowym Fordem Everestem.
Następnie pojawiła się Sheila, teraz lekarka, wysiadająca z błyszczącego Fortunera.
Wtedy Ben, księgowy, zaparkował obok nich swojego Hondę Civic.

W garażu zaczęły się przechwałki.

"Wow, Ricky! Kolejny nowy samochód?" Sheila się zaśmiała.
"Oczywiście," odpowiedział dumnie Ricky. "Teraz jestem kierownikiem projektu. A twoja też wygląda niesamowicie, doktorze."

Śmiali się głośno, rozkoszując się swoimi osiągnięciami.

Brat, który nie pasował