Urzędnik wyjaśnił, że prowadzone jest aktywne śledztwo w sprawie oszustw i sprzeniewierzenia środków. Nazwał firmę. Rachunki. Randki.
Javier nie mógł mówić.
Moja matka patrzyła na mnie — nie z miłością, lecz ze strachem.
Nie uśmiechnąłem się. Nie podniosłem głosu. Po prostu powiedziałem, że zrobiłem to, co każdy zrobiłby, by się chronić.
Ślub zakończył się ciszą.
Miesiące, które nastąpiły, nie były łatwe. Śledztwa rzadko takie są. Javier stracił pracę.
Moja mama zerwała wszelki kontakt. Niektórzy krewni oskarżyli mnie o okrucieństwo, o niszczenie życia. Inni cicho przyznawali, że od lat coś podejrzewali.
Nauczyłem się znów żyć sam. Pracowałem na pełen etat. Wynająłem małe mieszkanie. Zaczęłam terapię — nie po to, by zapomnieć, ale by zrozumieć, dlaczego zaakceptowałam tak wiele, nie kwestionując tego.
Rok później sprawa została zakończona. Sędzia orzekł, że Javier dopuścił się oszustwa, a Carmen była współwinna. Nakazano im zwrot pieniędzy i pociągnięcie do konsekwencji prawnych.
Nie czułem żadnej radości. Tylko zamknięcie.